wtorek, 8 listopada 2011

Dialogi łóżkowe

Łucja w pidżamce bierze Misia Toma (ukochany Puchatek od Wuja Toma).
Przytyka jego nos do balkonowej szyby. Tam noc.
- Dzień budzi Bóg.
Zamarłam. Poruszona. Tej katechezy nie przerabiałyśmy.
- Misiu, Tata idzie gdzieś.
- Tata wraca metrem z pracy, Córeczko.
- Aha. Tutą. Blem ma. (Aha. Pociągiem. Bilet ma.)
mama

poniedziałek, 7 listopada 2011

refleksja po 2. urodzinach


Łuśka, chyba powinnam znów dla Ciebie pisac. Dla Ciebie zapisywac. Nasze życie. Twoje dzieciństwo.
Chyba powinnam.
mama