poniedziałek, 5 lipca 2010

tyle na świecie, ile w brzuszku


Córeczko, dzień w którym skończyłaś 9 miesięcy był przełomowy.
Sama usiadłaś. Zaczęłaś raczkować, bo dotąd pełzałaś. I jeszcze byłaś na ulicznym spektaklu po zmroku (ale to dla Ciebie nic nowego).
Odetchnęłam. Jest świetnie. Wszystkie strachy i niepokoje wywalam z głowy.
Jesteś wulkanem Życia. Dzielna, mobilizująca siły, ufna i pogodna.
Mówisz: TA-TA. I inne swoje słowa.

Nie lubisz sama spać (kto by lubił?).
Nie lubisz być sama (kto by lubił?).
Nie lubisz kaszek na modyfikowanym mleku (kto by lubił?).

Lubisz mamine mleko (mniam).
Lubisz perspektywę z uścisku Taty (mrrr).
Lubisz komórki i laptopy (joł).

Cudzie Mój, całe życie zapisywałam głupoty, a teraz - teraz, kiedy jest do zapisania najważniejsze - mam mało słów i jeszcze mniej czasu...


I MIŁOŚĆ MAM JAKIEJ NIE ZNAŁAM
Twoja Mama

1 komentarze:

  1. Piękna! Cudna Łusia - Tosia! Mamo pisz, znajduj słowa, bo tyle się dzieje! Do zobaczenia

    OdpowiedzUsuń